The Body Shop, Frosted Cranberry, Masło do ciała

data wpisu 10 grudnia 2015 | 53 komentarze


Święta i ich niepowtarzalny klimat tworzą między innymi charakterystyczne zapachy takie jak aromat żywej choinki, cynamon, wanilia, jabłko, pomarańcza, a także żurawina. To właśnie ona będzie motywem przewodnim dzisiejszego wpisu, a to za sprawą masła do ciała The Body Shop ze świątecznej linii Frosted Cranberry. Jeśli ciekawi Was ta wersja, zapraszam na dalszą część recenzji... :)


Kilka słów na temat masła od producenta:

Wybierz się do naszej zimowej krainy czarów po pyszne świąteczne owoce. Żurawinowe masło do ciała The Body Shop Frosted Cranberry daje długotrwałe nawilżenie. Zawiera organiczne masło shea oraz masło kakaowe, a także olej sojowy oraz olej z pestek żurawiny. Pozostawia skórę gładką, bardzo miękką i przyjemnie pachnącą żurawiną. Odpowiednie dla każdego rodzaju skóry.


Opakowanie to typowe dla maseł The Body Shop plastikowe pudełeczko, w moim przypadku o pojemności 50ml. Standardowa wersja to 200ml. Bardzo podoba mi się świąteczna i jednocześnie minimalistyczna szata graficzna. Całość wygląda bardzo estetycznie. Konsystencja jest gęsta, treściwa, jednak przy kontakcie ze skórą delikatnie się roztapia. Pozostawia na niej też taką bardzo delikatną, nietłustą warstewkę. Przypomina mi wersje Chocomania i Virgin Mojito. W kwestii zapachu The Body Shop jak zwykle nie zawodzi. Masło pachnie po prostu przepięknie. To aromat żurawiny w słodko-kwaskowatym wydaniu <3 Bardzo długo utrzymuje się na skórze, ale nie drażni. W składzie znajdziemy między innymi masło shea, olej sezamowy, olej sojowy, masło kakaowe oraz olej z pestek żurawiny.

Działanie oczywiście niewiele różni się od pozostałych wersji i jak zwykle zachwyca. Masło bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę oraz pozostawia na niej taki delikatny film ochronny, o którym już wspominałam. Po użyciu jest ona bardzo miękka i gładka. Rewelacyjnie radzi sobie z mocniej przesuszonymi miejscami takimi jak łokcie czy kolana. Poza tym idealnie sprawdza się przy pielęgnacji dłoni dając długotrwałe efekty. Wydajność jest dobra, ale i tak tych maseł zazwyczaj używam na wybrane partie ciała. Cena regularna maseł The Body Shop jest chyba wszystkim dobrze znana, ale spokojnie można je kupić za dużo niższą kwotę. Świąteczne linie kosmetyków TBS dostępne są w sklepach stacjonarnych lub na allegro.


Plusy:

- świetnie nawilża i odżywia
- pozostawia skórę miękką i gładką
- piękny, żurawinowy zapach
- treściwa konsystencja
- długotrwały efekt
- przyjemny skład
- estetyczne opakowanie
- dobra wydajność

Minusy:

- wysoka cena 

Ocena: 4,5/5

Skład: Aqua/Water/Eau, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, C12-15 Alkyl Benzoate, Ethylhexyl Palmitate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Cera Alba / Beeswax, Dimethicone, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Orbignya Oleifera Seed Oil, Phenethyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil, Parfum/Fragrance, Xanthan Gum, Tocopherol, Disodium EDTA, Linalool, Sodium Hydroxide, Citral, Citric Acid, Caramel, Cl 14700, Cl 17200.

Cena: 69zł / 200ml

Podsumowując: Masło do ciała The Body Shop Frosted Cranberry to aktualnie jeden z moich ulubionych świątecznych kosmetyków. Poza świetnym działaniem ma przepiękny słodko-kwaskowaty zapach żurawiny, który bardzo długo utrzymuje się na skórze. Teraz pora zapoznać się ze świąteczną linią TBS o zapachu śliwki, ale do żurawiny na pewno w przyszłości jeszcze wrócę :) Polecam!


Przy okazji zapraszam Was na Świąteczny KONKURS, który właśnie wystartował na moim Facebooku KLIK! KLIK! KLIK! Do wygrania jest grudniowe pudełeczko beGlossy Let it snow! 

53 komentarze

  1. Zapewne świetnie by działał, ale nie na moją kieszeń niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście te masła można kupić w dużo niższej cenie, ja konkretnie za to zapłaciłam 15zł :)

      Usuń
  2. Fakt jest fajne, ale cena już niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie przez internet można je kupić za połowę tej ceny :)

      Usuń
  3. dziś ogarnia mnie śmiech, jak kiedyś ciotka przyniosła mi pudełko z the body shop, to stwierdziłam z mamą że to jakieś chińskie podróbki na pewno ;D ale wtedy w ogóle nie interesowałam się składami, sklepami itp. jak to było dawno, pamiętam że miałam takie masełko w wersji truskawkowej i pachniało mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak naprawdę tą markę też poznałam dopiero kilka lat temu, więc w sumie nie dziwię się takiej reakcji :D Truskawkową wersję mam w swoich zapasach, ale jeszcze jej nie używałam :)

      Usuń
  4. Mam chęć na frosted plum, ale tym też bym nie pogardziła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frosted Plum kusi, ale za bardzo nie ma jak go kupić, jak zwykle pozostaje internet :)

      Usuń
  5. Zapach kusi, ale cena skutecznie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Własnie ten jeden minus zawsze powstrzymuje mnie przed kupnem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie można je kupić w dużo niższej cenie, ja to pudełeczko kupiłam za 15zł :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Kosmetyki tej firmy są naprawdę świetne, dlatego koniecznie musisz kiedyś coś wypróbować :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. To fakt, minimalizm w najlepszym wydaniu :)

      Usuń
  9. Szkoda, że cena jest dość wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można je kupić nawet za połowę tej ceny :)

      Usuń
  10. Chciałabym to masełko, ale niestety nie na moją kieszeń ta cena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mini wersje można kupić na allegro już za 10-15zł :)

      Usuń
  11. Nigdy nie miałam masła z TBS, jednak słyszałam o nich same plusy, szkoda tylko że nie mam do nich dostępu i że nie są tańsze. To sprawia, że jednak decyduję się na inne, równie dobre, a to omijam jak na razie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich masła są naprawdę świetnie i mimo wszystko warte swojej ceny, ale spokojnie można kupić je za dużo niższą kwotę przez internet :)

      Usuń
  12. Aż tak nie wariuję jeszcze na punkcie kosmetyków . Cena nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam je za 15zł, więc raczej była to dobra okazja :)

      Usuń
  13. Bardzo kusi zapachem, może się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest cudowny, mimo że nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam za żurawiną :)

      Usuń
  14. Ja byłam ostatnio podczas odwiedzin Gdańska w ich sklepie i nie wiedziałam gdzie oczy podziać i czym się tu nie wysmarować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem sknerus jeśli chodzi o produkty do ciała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może też, ale masła TBS są wyjątkiem :D

      Usuń
  16. oj cena zniechęca, gdyby nie ona pewnie już bym miała któreś z tych kultowych masełek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie można kupić je za połowę tej ceny, a mini wersje za jeszcze mniej :)

      Usuń
  17. Piękny skład! Jeszcze nic nie miałam z tj firmy,a kusi mnie strasznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto coś wypróbować, szczególnie właśnie masła do ciała :)

      Usuń
  18. Ja unikam tego typu produktów, bo moja skóra jest bardzo wrażliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie wywołują one żadnych podrażnień, ale przy wrażliwej skórze lepiej uważać :)

      Usuń
  19. Zegarek najbardziej przykuł moją uwagę :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Napewno spodobałby mi się zapach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam wersję 200 ml i byłam bardzo zadowolona ;)) Mam jeszcze jedno takie duże w zapasach ;) Zapach i działanie obłędne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w zapasach jeszcze dwa małe, więc na całe święta mi wystarczy :D

      Usuń
  22. Z świątecznej kolekcji znam tylko jabłuszko i oszczędzam je bardzo bo uwielbiam ten zapach :) Inne chętnie bym poznała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz :) Sprawia mi on ogromną radość i motywuje do dalszego działania. Jeśli mój blog przypadł Ci do gustu, zapraszam do obserwacji :) Pozdrawiam :*