Krem węglowy Bielenda Carbo Detox, czyli węgiel aktywny jako maseczka na rozszerzone pory

data wpisu 26 lutego 2017 | 45 komentarzy


W ostatnim czasie moja pielęgnacja twarzy mocno ewoluowała, pojawiło się w niej między innymi sporo nowych kosmetyków z węglem aktywnym. Jednym z nich jest nawilżająco-matujący krem węglowy do twarzy Bielenda Carbo Detox, o którym dzisiaj Wam opowiem. To bardzo ciekawy produkt, jednak ma on też jeden poważny minus, ale o szczegółach w dalszej części wpisu...

Krem węglowy Bielenda Carbo Detox, czyli węgiel aktywny jako maseczka na rozszerzone pory

BIELENDA CARBO DETOX NAWILŻAJĄCO-MATUJĄCY KREM WĘGLOWY - OD PRODUCENTA:

Nawilżająco-matujący krem węglowy do twarzy Bielenda Carbo Detox o działaniu detoksykującym skutecznie poprawia stan skóry mieszanej i tłustej - szarej, z przebarwieniami i rozszerzonymi porami. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym węglu aktywnym, który działa jak magnes, dokładnie oczyszcza skórę z toksyn, zwęża rozszerzone pory i redukuje nadmiar sebum. Krem zapobiega powstawaniu wyprysków, ładnie matuje oraz optymalnie nawilża dzięki zawartości kwasu hialuronowego. Magiczny kosmetyk o czarnej konsystencji idealnie wtapia się w skórę nie zmieniając jej odcienia.

Bielenda Carbo Detox maseczka z węglem aktywnym na rozszerzone pory

KREM WĘGLOWY BIELENDA CARBO DETOX - WĘGIEL AKTYWNY + KWAS HIALURONOWY

Kosmetyki na bazie węgla to doskonała opcja dla cery mieszanej i tłustej z niedoskonałościami oraz rozszerzonymi porami. Moja cera w ostatnim czasie bardzo polubiła ten składnik, między innymi za sprawą detoksykującego żelu do mycia twarzy L`Oreal Paris Czysta Glinka, dlatego nowe kosmetyki z linii Bielenda Carbo Detox mocno mnie zainteresowały. Maseczki z tej serii lubi prawie każda z nas, a ostatnio w ofercie pojawił się również oczyszczający żel węglowy, pasta węglowa 3w1 oraz krem węglowy, który bardzo chciałam przetestować. Znajduje się on w prostym, szklanym słoiczku o pojemności 50ml. Konsystencja kremu jest stosunkowo lekka, ale najciekawszy jest oczywiście jej czarny kolor. Według producenta to "magiczny kosmetyk, który idealnie wtapia się w skórę i nie zmienia jej odcienia". Brzmi dobrze, ale niestety w praktyce jest zupełnie inaczej. Krem aplikowany nawet w niewielkiej ilości tworzy smugi na skórze i pozostawia czarne drobinki węgla. Z tego powodu nie wyobrażam sobie stosowania go na dzień, mimo że tak naturalnie matuje. Na noc też średnio się nadaje, ponieważ czarny kolor zostaje na pościeli. Zapach kremu za to jest absolutnie genialny, pachnie takim słodko-kwaśnym arbuzem, dokładnie tak samo jak arbuzowe masło do ciała tej firmy, które kiedyś było do kupienia w Biedronce. Jestem totalnie zakochana w tym zapachu <3 Skład kremu jest poprawny, nie znajdziemy w nim parafiny, za to mamy tutaj olej awokado, węgiel, alantoinę oraz kwas hialuronowy.

Bielenda Carbo Detox nawilżająco-matujący czarny krem węglowy do twarzy

KREM WĘGLOWY BIELENDA CARBO DETOX JAKO MASECZKA NA ROZSZERZONE PORY?

Krem węglowy Bielenda Carbo Detox nijak sprawdza się jako krem do twarzy, dlatego byłam zmuszona poszukać innego sposobu na jego wykorzystanie. Ostatecznie zdecydowałam się używać go jako maseczki do twarzy z węglem aktywnym. Nakładam grubszą warstwę na około 30-45 minut, a później nadmiar usuwam wacikiem lub po prostu zmywam wodą. Krem stosowany w takiej formie ładnie nawilża i jednocześnie delikatnie oczyszcza. Cera po takim zabiegu jest subtelnie rozjaśniona, a pory lekko zwężone i mniej widoczne. Efekt jest podobny jak po zastosowaniu maseczki w saszetce z tej linii. Tutaj pojawia się pytanie czy warto zainwestować w krem, skoro podobny efekt można uzyskać po maseczce? Moim zdaniem raczej nie, mimo że sam pomysł na krem z węglem aktywnym jest świetny. Cena kremu węglowego Bielenda Carbo Detox jest stosunkowo niska, kosztuje około 15zł, ale na razie nie jest łatwo go zdobyć. Ja kupiłam ten krem w niewielkiej drogerii, poza tym widziałam go w sklepach internetowych.

Bielenda Carbo Detox nawilżająco-matujący krem węglowy do twarzy opinie recenzja blog

Skład: Aqua (Water), Triethylhexanoin, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Trehalose, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearyl Alcohol, Carbon Black, Panthenol, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Parfum.

Podsumowując: Krem węglowy Bielenda Carbo Detox to ciekawy produkt, ale jako krem do twarzy po prostu się u mnie nie sprawdza. Czarny kolor wcale tak magicznie nie wtapia się w skórę, za to tworzy smugi i pozostawia drobinki węgla. Jako maseczka sprawdza się lepiej, ale równie dobrze można kupić wariant w saszetce. Jestem za to zachwycona arbuzowym zapachem <3 Pomysł na krem z węglem aktywnym moim zdaniem jest świetny, ale tutaj zdecydowanie potrzebuje on dopracowania!

Lubicie kosmetyki do twarzy z węglem? Znacie krem węglowy Bielenda Carbo Detox? :)

45 komentarze

  1. Słabo ze strony Bielendy, że wypuścili nowy krem (z wielką konkurencją na rynku), który tworzy smugi:D Dobrze, że sprawdza się jako maseczka (te w saszetkach są świetne). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że stworzyli coś nowego, ale jednak ten pomysł wymaga dopracowania :D Maseczki w saszetkach z tej serii faktycznie są super i chyba jednak lepiej na nie się zdecydować :)

      Usuń
  2. Ogólnie ciekawy produkt, ale mam wątpliwość, czy by się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako krem do twarzy to niestety lekki niewypał, ale z drugiej strony działanie ma niezłe :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię ich jednorazową maseczkę z czarnym węglem. Ten produkt wydaje się być fajny, chętnie go przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jednak te maseczki są bardziej praktyczne, bo kremu nie ma za bardzo kiedy stosować :D

      Usuń
  4. dziwak ;) nie wyobrażam go sobie stosować ani na dzień, ani na noc ;)
    jako maseczka ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, w sumie to nie ma kiedy go stosować, ale na szczęście jako maseczka też się sprawdza :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię tą firmę i ciekawi mnie ta seria, ale ze wzgl na dziwny czarny kolor właśnie się na niego nie skusiłam. Chociaż uwielbiam zapach arbuza więc tym kusi :D Z tej serii mocno ciekawi mnie też pasta i na nią może właśnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie ten kolor od razu mocno zaciekawił, w końcu to coś nowego, ale jednak nie jest on tak magiczny jak to opisuje producent :D Pasta chyba też pachnie arbuzem, poza tym z tego co widziałam ma niezły skład :)

      Usuń
  6. Muszę wypróbować, jeśli pozytywnie działa wypijanie szklanki filtrowanej wody z cytryną to może i taki specyfik zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie kosmetyki z węglem aktywnym jak najbardziej są godne uwagi, a jeśli chodzi o tą linię Bielendy, to jednak najlepiej zacząć od maseczek :)

      Usuń
  7. Od dawna mam ochotę na kosmetyki węglowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno z tej serii godne uwagi są maseczki, działanie tego kremu też jest niezłe, ale jak widać w podstawowej formie nie do końca się sprawdza :)

      Usuń
  8. Ogromna szkoda że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie w kwestii działania nie mogę mu nic zarzucić, ale ten kolor :D

      Usuń
  9. Na stronie Bielendy jest ;) ja się go boję Ty piszesz, że widać czarne drobinki ja zaś czytałam, ze krem robi twarz lekką 'siną' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy w jakiej ilości go nakładamy :D W wersji minimalistycznej daje efekt sinej twarzy, za to nadmiar gwarantuje smugi i czarne drobinki :)

      Usuń
  10. Dla mnie zupełnie nie wchodzi w grę.. używam kremu tylko na noc i często bezposrednio przed snem.. podziękuję za czarną poduchę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po jednej nocy czarna poduszka nam nie grozi, ale po kilku już zdecydowanie czarne drobinki mogą być widoczne :D

      Usuń
  11. ciekawy produkt tez bym go wykorzystała jako maseczke :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej chyba się nie da, nawet do ciała byłoby trudno go wykorzystać :D

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Na pewno jest to ciekawa nowość, szkoda że nie do końca udana :)

      Usuń
  13. Maseczkę mam, ale jeszcze nie używałam, kusi mnie żel do mycia twarzy z tej serii, ale krem mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak żel, ale maseczki są bardzo fajne, a krem jak widać niestety średnio udany :)

      Usuń
  14. Jakoś mnie nie przekonuje węgiel w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. krem tworzący smugi to niezbyt fajnie brzmi, ale w zasadzie jako tradycyjna maseczka to ciekawe rozwiązanie. Ja mam suchą cerę, ale mam problem z rozszerzonymi porami na nosie, więc chyba skuszę się na saszetkową maseczkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczki w saszetce z tej serii są fajne nawet dla suchej skóry, delikatnie nawilżają i jednocześnie dobrze oczyszczają, zwężają rozszerzone pory :)

      Usuń
  16. Nie ma to jak wypuścić czarny, smużący krem na dzień ;)))) Ostatnio użyłam maseczki węglowej (niebieskiej), ale zupełnie mnie nie powaliła działaniem, a w dodatku zafarbowała na amen gąbeczkę do zmywania maseczek. Mam jeszcze jakąś inną w zapasach, ale moja ekscytacja przed użyciem jest dość słaba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że za pierwszym razem nie pokusiłam się o nałożenie go na dzień, bo wyglądałam trochę jak na Halloween :D Ja miałam z maseczek niebieską i zieloną, ta druga była lepsza, ale w sumie obydwie mi odpowiadały :)

      Usuń
  17. Przyznam szczerze, że byłam zaintrygowana, a po przeczytaniu jestem rozczarowana. Borykam się z rozszerzonymi porami, mam tłustą cerę z niedoskonałościami, więc produkt dla mnie jak znalazł. Tym bardziej, że od dawna wiem, jak działa węgiel, bo przygotowuję maseczki sama na bazie węgla z apteki :) Dziwi mnie tylko, co stało się po produkcji kremu. Czy nikt go nie testuje? Zostawia ślady, w sumie to się nie nadaje na krem, ale i tak go sprzedajmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie w kwestii działania nie można mu nic zarzucić, ale też mnie to zastanawia, czy przed wprowadzeniem do sprzedaży nikt nie testował tego kremu :D Może cieszyli się z tego, że stworzyli czarny krem, a reszta to szczegół :D Nawet jeśli super dokładnie go rozprowadzę w minimalnej ilości, to może smug aż tak nie widać, ale czarne drobinki węgla z bliska już tak :/

      Usuń
  18. Raczej powstające smugi po użyciu nie będą zachęcały do kupna, być może produkt zostanie jeszcze dopracowany. Ważne że udało Ci się znaleźć dla niego inne zastosowanie ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak zostanie dopracowany, bo ogólnie to ciekawy produkt :)

      Usuń
  19. A już chciałam się na niego skusić, aczkolwiek te smugi mnie odstraszają, nie chcę być czarna :) Fajnie by było gdyby ktoś go dopracował bardziej pod tym względem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy go dopracują, może Bielenda nie widzi tutaj żadnego problemu :D

      Usuń
  20. Pomysł na produkt świetny, szkoda tylko że nie dopracowali go dostatecznie przed wypuszczeniem na rynek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czy przed wprowadzeniem do sprzedaży nikt go nie testował?! :D

      Usuń
  21. Oj nie wiem czy chińska czarna maska nie byłaby lepsza w tym wypadku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji używać, ale to bardzo możliwe :)

      Usuń
  22. Nie wyobrażam sobie go stosować na dzień, gdy zostawia czarne części. Może jeszcze dopracują, bo produkt sam w sobie ciekawy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dzień zdecydowanie odpada, efekt brudnej twarzy lub co najmniej czarne drobinki węgla w połączeniu z makijażem to niezbyt dobry pomysł :D

      Usuń
  23. Szare czy czarne pyszczki po zastosowaniu kosmetyku to dla nas nie kłopot, o ile produkt działa... Ale w tym wypadku chyba jednak tego nie udźwigniemy - brudna pościel po wieczornym spa to chyba dla nas za wiele...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz :) Sprawia mi on ogromną radość i motywuje do dalszego działania. Jeśli mój blog przypadł Ci do gustu, zapraszam do obserwacji :) Pozdrawiam :*