Sekret gwiazd, czyli Starskin Glowstar & Behind The Scenes

data wpisu 9 listopada 2015 | 49 komentarzy


Jak każda kobieta bardzo lubię kosmetyczne nowości, dlatego gdy kilka tygodni temu otrzymałam propozycję wypróbowania produktów marki Starskin jeszcze przed ich oficjalną premierą w Polsce, długo się nie zastanawiałam. Przesyłka dotarła do mnie prosto z Holandii, ale w ostatnich dniach marka zadebiutowała już w perfumeriach Douglas, dlatego to idealny moment, aby Wam o niej opowiedzieć...


Kilka słów na temat marki Starskin:

STARSKIN pozwala poznać sekret urody gwiazd. Maseczki wykonane z biocelulozy to nowy, złoty standard w pielęgnacji skóry. Bioceluloza używana do produkcji maseczek STARSKIN jest uzyskiwana w naturalnym procesie fermentacji soku kokosowego, dzięki czemu przylega do twarzy jak druga skóra i umożliwia jeszcze lepsze wchłanianie składników pielęgnacyjnych. Każda maseczka jest zanurzona w buteleczce wypełnionej odżywczym serum, które w 20 minut sprawia, że Twoja skóra zyskuje nieskazitelny wygląd. Skóra natychmiast odzyskuje blask, staje się głęboko nawilżona, wygładzona i rozświetlona niczym cera gwiazd filmowych. Peeling GLOWSTAR wyróżnia unikalna, opatentowana gąbka peelingująca i złuszczająca, która pozwala pozbyć się martwych komórek naskórka zatykających pory i uzyskać idealną cerę. Mieszanka naturalnych kwasów owocowych (AHA) oraz ekstraktu z marchwi i brokułów skutecznie usuwa martwe komórki naskórka, widocznie spłycając zmarszczki i rozświetlając cerę.


Peeling GLOWSTAR Foaming Peeling Perfection Puff to dla mnie zupełna nowości w kwestii aplikacji. Ma on postać gąbeczki nasączonej składnikami aktywnymi, którą przed użyciem należy zwilżyć kilkoma kroplami wody. Dzięki temu zaczyna wytwarzać się piana, którą za pomocą gąbeczki aplikujemy na skórę i wykonujemy 2-3 minutowy masaż. Peeling bazuje na kwasach owocowych, dlatego oczywiście nie mamy do czynienia z żadnymi drobinkami. Na koniec twarz wystarczy przemyć wodą i delikatnie osuszyć.


Efekt niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczył. Po użyciu cera była genialnie oczyszczona, widocznie wygładzona i taka świeża. Nawet pory stały się zdecydowanie mniej widoczne. Peeling oczywiście nie podrażnił mojej cery, choć stężenie kwasów wyczuwalnie jest dość wysokie, dlatego przy skórze wrażliwej warto uważać. Po całym zabiegu można nałożyć ulubiony krem lub maskę. W saszetce znajduje się jedna gąbeczka, której można użyć nawet 3 razy. Cena tego peelingu w perfumeriach Douglas to 39,90zł.

Skład: Water, Disodium Cocoamphodiacetate, Potassium Cocoyl Glycinate, Cocamidopropyl, Betaine, Cocamide DEA, Glycerin, Dipropylene Glycol, Lactic Acid, Glycolic Acid, Lactobacillus / Olive Leaf Ferment Extract, Saccharomyces / Peppermint Leaf Ferment Filtrate, Lactobacillus / Clover Flower Ferment Extract, Hyaluronic Acid, Polyglutamic Acid, Apium Graveolens (Celery) Extract, Brassica Oleracea Capitata (Cabbbage) Leaf Extract, Oryza Sativa (Rice) Extract, Solanum Lycopersicum (Tomato) Fruit / Leaf / Stem Extract, Brassica Rapa (Turnip) Leaf Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Arginine, Citrus Aurantium Bergamia Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, DMDM Hydantoin, Limonene, Linalool.


Zaraz po zastosowaniu peelingu zdecydowałam się na nałożenie maseczki Behind The Scenes. Ma ona postać celulozowego płata i jest to wersja łagodząca. Według producenta nasączona jest ona 30ml serum. Przyznam, że nigdy nie przepadałam za taką formą maseczek do twarzy, ale ta przekonała mnie bardzo dobrym składem. Podczas jej aplikacji naprawdę można się zrelaksować, jak w prawdziwym SPA. Na pewno ma na to wpływ bardzo przyjemny zapach zielonej herbaty. Zgodnie z zaleceniami producenta maskę trzymałam na skórze przez około 25 minut, a następnie wklepałam jej pozostałości.


Ta maska to dla mnie idealne uzupełnienie peelingu. Poza relaksem, o którym już wspominałam, cera realnie została złagodzona. Moja skóra wręcz wypiła serum, którym nasączona była maska. Wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia zniknęły, a cera była bardzo dobrze nawilżona i nadal oczyszczona. Moim zdaniem będzie odpowiednia dla każdego typu skóry. Cena maseczki to również 39,90zł.

Skład: Water, Butylene Glycol, Niacinamide, Acer Saccharum (Sugar Mapple) Extract, Portulaca Oleracea Extract, 1,2-Hexanediol, Glycerin, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Arnica Montana Flower Extract, Artemisia Absinthium Extract, Betaine, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer , Acetyl Dipeptide – 3 Aminohexanoate , Achillea Millefolium Extract, Gentiana Lutea Root Extract, Lactobacillus, Leuconostoc, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Ethylhexylglycerin, Caprylyl Glycol, Saururus Chinensis Extract, Melissa Officinalis Flower / Leaf / Stem Water, Anthemis Nobilis Flower Water , Calendula Officinalis Flower Water, Rosa Damascena Flower Water, Triticum Spelta Seed Water, Xanthan Gum, Ledum Palustre Extract, Ecklonia, Cava Extract, Artemisia Capillaris Flower, Houttuynia Cordata Extract, Parfum, Magnolia Obovata Bark Extract, Terminalia Chebula Fruit Extract , Caesalpinia Sappan Bark Extract.

Podsumowując: Peeling GLOWSTAR Perfection Puff oraz maseczka Behind The Scenes to dla mnie genialne połączenie. Tego typu peelingu poszukiwałam od dawna, skutecznego, ale jednocześnie bez zawartości żadnych drobinek. Z kolei maseczka pozwoliła mi się zrelaksować jak w prawdziwym SPA. Jak widać marka STARSKIN mnie nie zawiodła i moim zdaniem to bardzo udana premiera :)

49 komentarze

  1. Świetnie, że miałaś okazję przetestować te produkty wcześniej niż inni! Może kiedyś też mi to będzie dane, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że zdecydowałam się je wypróbować, ponieważ to naprawdę udana nowość :)

      Usuń
  2. Właśnie oglądałam ich maseczki i zastawiałam się czy warto w nie inwestować. Dodatkowo zainteresował mnie ten peeling z gąbeczką, bo pierwszy raz widzę taki sposób aplikacji. Ciekawe :) Lecę zamawiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto, ponieważ efekty są naprawdę świetne, sama na pewno będę wracać do tych kosmetyków :)

      Usuń
    2. Już mam :) Będą testy :)

      Usuń
    3. Super, mam nadzieję, że też będziesz zadowolona ;)

      Usuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tej marce, ale już jestem zauroczona i zapragnęłam to mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero niedawno dowiedziałam się o jej istnieniu, ale jak dla mnie to hit :)

      Usuń
  4. bardzo lubię maski w postaci płatków, ale peeling z gąbeczką to dla mnie zupełna nowość :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling jest genialny, osobiście bardzo mi się podoba to rozwiązanie z gąbeczką :)

      Usuń
  5. Fajnie, że miałaś okazję przetestować takie nowości. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że miałaś okazję przetestować takie nowości. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten peeling w gąbce mnie bardzo zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie ta forma aplikacji jest genialna, czegoś takiego szukałam :)

      Usuń
  8. Nie znam kosmetyków tej marki. Peeling w gąbce...BOMBA :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow! totalna nowość jak dla mnie ale wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również, ale za to bardzo udana :)

      Usuń
  10. jak dla mnie nowość:) nie miałam nic z tej marki

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie przepadałam za maskami z celulozy, tą jednak będę testować z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale jednak tutaj przekonał mnie skład i ostatecznie świetny efekt :)

      Usuń
  12. Nie znam marki, po Twojej dobrej recenzji, kusi mnie, aby poznać ją bliżej. Miłego poniedziałku kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to bardzo pozytywne zaskoczenie :) Wzajemnie Kochana :*

      Usuń
  13. Pierwszy raz słyszę o tym cudeńku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Wspomniałam w recenzji, zarówno peeling jak i maska kosztują 39,90zł :)

      Usuń
  15. Bardzo fajne, uwielbiam maski wszelkiej maści, więc chętnie wypróbuję, przyznam, że peeling rzeczywiście ma niecodzienną postać - nie spotkałam się jeszcze z takim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do tej pory nie spotkałam się z taką formą peelingu, ale chyba czegoś takiego szukałam :)

      Usuń
  16. Bardzo zaciekawiła mnie Twoja recenzja.:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. W perfumeriach Douglas już się pojawiły ;)

      Usuń
  18. Chętnie poczułabym się jak gwiazda. Szkoda tylko, że w jakiś takich saszetkach są..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony tak, szczególnie jeśli chodzi o peeling, ale co zrobić :)

      Usuń
    2. ale z drugiej i tak fajny gadżet w sumie:)

      Usuń
  19. peeling w gąbeczce :D czego to ludzie nie wymyślą..
    I już go chcę no :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oryginalny i jednocześnie genialny pomysł :D

      Usuń
  20. Ciekawa jestem tego połączenia!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest świetne, ale oczywiście dostępne są również inne wersje tych masek :)

      Usuń
  21. Cena trochę wysoka jak na jednorazowe zastosowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie tak, ale za to efekt jest świetny :)

      Usuń
  22. Pierwszy raz widzę, ale co się dziwić skoro to nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Co prawda cena jest dość wysoka, ale chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. pierwszy raz widzę ten produkt, ładnie sie prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Warto czytać blogi : )Nigdy nie słyszałam o tym "sekrecie gwiazd" :) Ciągle dowiaduję się czegoś nowego :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz :) Sprawia mi on ogromną radość i motywuje do dalszego działania. Jeśli mój blog przypadł Ci do gustu, zapraszam do obserwacji :) Pozdrawiam :*