Mini przegląd poczty

data wpisu 13 lutego 2014 | 53 komentarze

Witajcie!

Dzisiaj na szybko mam dla Was mini przegląd poczty, czyli kilka słów o dwóch paczuszkach, które dotarły do mnie w ostatnich dniach. Tym razem zdecydowanie postawiłam na naturalność testowanych produktów ;)



Pierwsza przesyłka to nowa współpraca z firmą DLA Kosmetyki. Do testów wybrałam krem na noc z serii Niszcz pryszcz, który ma pomóc mi w pielęgnacji mojej mieszanej skóry z przejściowymi niedoskonałościami. Krem oparty jest na naparze z wierzby i krwawnika. Czytałam o nim wiele pozytywnych opinii, więc jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi u mnie ;) Niedługo na pewno pojawi się recenzja ;)


Kilka słów o kremie od producenta: 

Każdej nocy podczas snu krem:
- reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników
- hamuje rozwój bakterii
- zapewnia odbudowanie naturalnej bariery hydrolipidowej
- pobudza odnowę komórkową
- pozostawia skórę gładką, delikatną oraz doskonale nawilżoną.

Wszystko to dzięki temu, że zawiera synergiczne połączenie następujących składników: świeży odwar z wierzby, świeży napar z krwawnika, AHA, olej jojoba, olej z ogórecznika, D-pantenol, alantoina.

Druga przesyłka to kontynuacja współpracy z firmą Fitomed. Jak do tej pory jeszcze żaden kosmetyk z tej firmy mnie nie zawiódł. Ostatnio bardzo polubiłam się z naturalnymi półproduktami, dlatego tym razem do testów wybrałam czerwoną glinkę oraz masło shea. Po zachwycie na zieloną glinką miałam wielką ochotę na wypróbowanie innych "kolorów", dlatego tym razem zdecydowałam się na wersję czerwoną ;) Masło shea z kolei zamierzam stosować do nawilżania ciała. Myślę, że również przetestuję je na włosach ;)


Kilka słów od producenta:

Masło shea: działa korzystnie na każdą skórę. Nie jest komedogenne, działa łagodząco i kojąco również na cerę trądzikową i tłustą. Szczególnie korzystnie działa na skórę suchą, ubogą w tłuszcz i słabo nawilżoną, łuszczącą się, pękającą, spierzchniętą i starzejącą się. Masło karite jest dobrze tolerowane przez alergików oraz osoby z dermatozami, egzemą oraz atopowym zapaleniem skóry. Goi drobne ranki i pęknięcia naskórka, łagodzi zaczerwienienia i oparzenia, w tym posłoneczne.   

Czerwona glinka: zawiera dużą ilość krzemu, aluminium, żelaza oraz wapń, magnez, sód, potas, tytan i mangan. Ma właściwości absorbujące i zabliźniające. Jest bardziej łagodna od glinki zielonej. W praktyce kosmetycznej jest stosowana w różnych maseczkach do cery mieszanej z tendencją do trądziku różowatego. Zapobiega pękaniu naczynek krwionośnych, wzmacnia barierę naskórkową.


Na razie to tyle paczuszek z przeglądu poczty. Jak widzicie tym razem postawiłam na naturalność i z chęcią zabieram się za testowanie. Jestem bardzo ciekawa efektów ;)

Zainteresował Was któryś z tych produktów? ;)

53 komentarze

  1. Mam ten krem Niszcz Pryszcz, ale u mnie różnie bywało z regularnością jego stosowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie użyłam go jeden raz, ale zamierzam stosować regularnie codziennie na noc ;)

      Usuń
  2. mam ten kremik niszcz pryszcz jest bardzo skuteczny po dwócg dniach pryszczek prawie znikł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po pierwszym użyciu wydaje mi się, że mam gładszą skórę, więc jestem pozytywnie nastawiona ;)

      Usuń
  3. krem niszcz pryszcz jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi ;)

      Usuń
  4. niszcz pryszcz, no nie moge, genialna nazwa ":D a ja zdecydowanie uwielbiam zieloną glinke ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta nazwa spodobała mi się już od pierwszego zobaczenia tego kremu ;)

      Usuń
  5. Przyjemnych testów życzę. ;) No i gratuluje nowej współpracy oraz kontynuacji współpracy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masło shea uwielbiam :) Życzę miłych testów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech się dobrze testują :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam okazję testować krem Niszcz Pryszcz na dzień i Czerwoną Glinkę z Fitomedu . Ja byłam zadowolona, więc pewnie Ty też będziesz :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam dużo o tym "Niszcz pryszcz" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Taką glineczkę bym przytuliła do serca:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa przesyłeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę sobie w końcu zamówić masło shea...

    OdpowiedzUsuń
  13. Czerwona glinka jest chyba najciekawsza, bo ostatnio się wszelkimi glinkami zaczęłam interesować:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj użyłam jej po raz pierwszy i jest delikatniejsza od zielonej, ale też nieźle się spisuje ;)

      Usuń
  14. kosmetyki DLA w dalszym ciągu są dla mnie obce także chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam masło kakaowe z Fitomedu - świetnie spisuje się nałożone na noc na twarz co kilka dni :)


    Shea miałam kiedyś (nie z Fitomedu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na skórze twarzy też przetestuję ;)

      Usuń
  16. Taki niszcz pryszcz by mi się przydał bo czasem coś wyskoczy

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie niestety ten krem się nie sprawdził ;/ Obyś Ty była zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, mam nadzieję, że się sprawdzi ;)

      Usuń
  18. o ciekawa jestem tego Niszcz Pryszcz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Krem "Niszcz Pryszcz" miałam i bardzo lubiłam, u mnie działał bardzo fajnie i podczas jego stosowania miałam idealną buźkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz narobiłaś mi nadziei na tą idealną buźkę ;D

      Usuń
  20. Czerwonej glinki jeszcze nie miałam. Ciekawe czy będziesz z niej zadowolona. No ale poczekamy, poczytamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwszym użyciu mam pozytywne wrażenia, zobaczymy jak będzie dalej ;)

      Usuń
  21. gratuluję tylu współprac:)

    +obserwuję i zapraszam do mnie!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale prezentów! SZOK! Miłego testowania! :D:D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten krem brzmi bardzo ciekawie, i czerwona glinka :) Chociaż... masło shea wcale im nie ustępuje :D Miłego testowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednym słowem wszystko jest ciekawe ;) Dziękuję ;)

      Usuń
  24. Fajne prezenty,gratuluję współpracy!
    Masło shea by mi się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Masło shea mam i uwielbiam :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne przesyłki ;) miłego testowania.

    OdpowiedzUsuń
  27. Udanego testowania, mam nadzieje, że krem się świetnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Używam obecnie masła shea z fitomedu na ciało i smaruję nim usta w ciągu dnia. Jest ekstra! Niczym nie różni się od tego z L’Occitane po za tym, że jest 10 razy tańszy! Glinkę też kiedyś wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę koniecznie wypróbować je również na ustach ;)

      Usuń
  29. niszcz pryszcz... ciekawa rzecz jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajne kosmetyki :) Ten krem mnie ciekawi przydałby mi się taki :) zwłaszcza, że takie pozytywy o nim słyszę :) no i glinka bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  31. jestem bardzo ciekawa tego pierwszego kremu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz :) Sprawia mi on ogromną radość i motywuje do dalszego działania. Jeśli mój blog przypadł Ci do gustu, zapraszam do obserwacji :) Pozdrawiam :*