Ziaja, Sopot Sun, Olejek do opalania w spray`u SPF 6

data wpisu 15 lipca 2013 | 14 komentarzy

Witajcie!

Dzisiaj kolejna recenzja z cyklu " Czas na opalanie! ". Tym razem moja opinia na temat olejku do opalania Ziaji, który zachwycił mnie już w tamtym roku. Jeśli ktoś lubi stosować olejki do opalania, to właśnie idealna propozycja :)


Od producenta:

Wodoodporny olejek do opalania polecany do każdego rodzaju skóry o utrwalonej opaleniźnie, szczególnie dla osób o ciemnej karnacji. Zapewnia skuteczną ochronę przed szkodliwym działaniem promieniowania UV, również podczas kąpieli. Zapobiega poparzeniom słonecznym oraz przedwczesnemu starzeniu się skóry. Chroni przed nadmierną utratą wody i nie powoduje podrażnień.

Sposób użycia: nanieś olejek na skórę 15 minut przed wyjściem na słońce. Stosować kilkakrotnie podczas opalania, zwłaszcza po intensywnej kąpieli i wytarciu ręcznikiem.



Moja opinia:

Olejek znajduje się w wygodnym, zaokrąglonym opakowaniu z atomizerem, który dozujemy delikatną mgiełkę olejku, dzięki czemu bardzo łatwo nałożyć go na skórę. Pomarańczowy kolor opakowania idealnie wpisuje się w wakacyjne klimaty. Szata graficzna jest prosta i czytelna. Obecna wersja olejku ma lekko zmieniony kształt opakowania, mój egzemplarz mam jeszcze od zeszłego lata :) Konsystencja jak to w przypadku olejków, płynna, przezroczysta, dość tłusta, dlatego najlepiej nadaje się na plażę, ponieważ w kontakcie z ubraniami może zostawiać tłuste plamy, dlatego, że nigdy nie wchłania się do końca. Fajnie, że jest wodoodporny. Wytrzymuję kąpiele w morzu, ale po osuszeniu dobrze jest ponowić aplikację. Zapach jest bardzo przyjemny, trochę mydlany z lekką, kokosową nutą. Długo utrzymuje się na skórze, ale nie drażni, a wręcz uprzyjemnia opalanie. Kojarzy mi się z wakacjami :) Olejek dostępny jest jedynie w wersji SPF 6. Niby to dość niska ochrona, ale jak dla mnie w niektórych przypadkach wystarczająca :) Teraz czas na najważniejsze, czyli aspekty pielęgnacyjne. Olejek bardzo dobrze chroni skórę przed promieniami słonecznymi, zapobiega poparzeniom, a opalenizna od razu staje się brązowa. Nie ma obawy, że opalimy się na czerwono. Chroni skórę przed wysuszeniem, a nawet dobrze ją nawilża i zmiękcza. Mimo parafiny w składzie nie zapycha np. na dekolcie lub plecach. Można stosować go nawet zimą jako dobry nawilżacz. Stosowałam go nawet do twarzy i o dziwo jej nie zapchał, ale to dość ryzykowne. Minusem jest to, że piasek z plaży strasznie przylepia się do skóry wysmarowanej olejkiem. Wydajność całkiem niezła jak na olejek do opalania. Spokojnie wystarczyłby na dwutygodniowy wyjazd. Ja mam swoje opakowanie jeszcze z ubiegłego roku :) Cena również atrakcyjna, jak to zazwyczaj w przypadku Ziaji. Do kupienia w Rossmannie i marketach. Podsumowując: Kolejny bardzo fajny produkt z serii do opalania Ziaji :)



Plusy:

- dobrze chroni
- równomierna opalenizna
- łatwa aplikacji
- nawilża
- nie zapycha
- zapach
- cena
- dostępność

Minusy:

- trochę tłusty
- może plamić ubrania

Ocena: 4/5

Skład: Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Isopropyl Myristate, Cyclomethicone, Octocrylene, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Tocopheryl Acetate, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Butylpheryl Methylpropional, Citronellol, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Geraniol.

Cena: ok 10zł / 125ml

14 komentarze

  1. niska ochrona ale przyznam, ze też go miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście bardzo niska ochrona. Chyba szkoda brudzić ubrania ;) a warto zdecydować się na coś z wyższym filtrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię go stosować, kiedy jestem już trochę opalona :)

      Usuń
    2. PS. również obserwuję :)

      Usuń
  3. Ale za to jak się piasek przyczepi, to peeling można sobie zrobić ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię produkty Ziai również te do opalania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. SPF 6 to prawie jak nic... mysle ze na taki filtr moga sobie pozwolic tylko osoby o bardzo ciemnej karnacji. do tego jeszcze na parafinie, ktorej ja nie lubie. nie przekonal mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam średnią karnację i na co dzień SPF 6 w zupełności mi wystarcza :) Olejki zazwyczaj są na parafinie :)

      Usuń
  6. Ja z Ziaji mam aktywator opalania z tyrozyną i działa ale w połączeniu z wilgotną skórą, inaczej spowalnia opalanie :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie psikacze :) Wolę je w takiej formie niż w butli z której trza wyciskać olejek. To, że plami ubrania normalka, nawet oliwka bambino to robi ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu każdy olejek plami, więc trzeba się z tym pogodzić :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz :) Sprawia mi on ogromną radość i motywuje do dalszego działania. Jeśli mój blog przypadł Ci do gustu, zapraszam do obserwacji :) Pozdrawiam :*